Projekt Gepetto

<p>Szczypta "Pinokia", garść "Siedmiu krasnoludków...", łyżeczka wróżkowego pyłku i pięć litrów bezpardonowej walki o pokój.</p>

– Posłem jesteś? – zapytał król. – Ty? Doprawdy, albo twoja królowa drwi ze mnie, albo próbuje mnie udobruchać poczuciem humoru. I wiesz co? Ja wierzę w jej dobre intencje. Bądź co bądź nie jest tajemnicą, że niezależnie od mnóstwa rzeczy, które nas dzielą, łączy nas z pewnością upodobanie do karłów. Nie ma lepszych błaznów! Więc przejdźmy już może do sedna. Wstęp był nie najgorszy. Kontynuuj. – Nagląco machnął na niego ręką. – Chcę się pośmiać!

– Królowa Śnieżka wysłała mnie z poselstwem, abym przekazał w jej imieniu jaśniepanu, iż spodziewamy się natychmiastowego zawrócenia wojsk waszej ekscelencji spod granic Baśniowego Królestwa i zaprzestania niepokojenia mieszkańców naszych wiosek i miast.

– Wyborne! – zawołał uradowany władca i uniósł ręce, aby zachęcić zebrany tłum do śmiania się na głos razem z nim. Wiele już w tej komnacie widziano, ale takiej arogancji ze strony zapędzonego w kozi róg sąsiedniego państewka nikt się nie spodziewał. – Nie przerywaj!

Czytaj dalej