O Grzesiu, co nic nie zrobił, a świat zmienił
<p>A gdyby tak pojawiło się... nic? I gdyby tak tego nic zaczęło być coraz więcej?</p>
Mimo pierwotnych uprzedzeń, zabrano się sumiennie za badania i dokładną analizę Pustki, ale zadanie okazało się trudniejsze, niż się początkowo wydawało. Nie istniało bowiem nic, co dałoby się zbadać.
W Pustce nie znajdowało się nic do zmierzenia, zważenia, obliczenia albo chociażby wsadzenia pod mikroskop czy na palnik. Zupełnie nic. Niczym nie promieniowała, nie drgała, nie emitowała żadnych dźwięków i zdawała się trwać daleko poza zasięgiem empiryzmu. Nawet próżnia traktowała tęgie umysły łaskawiej, pojawiając się przynajmniej w ściśle określonych warunkach i będąc przyzwoicie przewidywalną. Pustka natomiast wytrącała im z dłoni wszelki poznawczy oręż.