Podsumowanie roku 2025 – Nowa Fantastyka

· Recenzje

<p>Przegląd najlepszych polskich opowiadań Nowej Fantastyki z roku 2024</p>

Kolejny rok i kolejnych dwanaście numerów Nowej Fantastyki za nami. W tle pojawił się również huczny konkurs czasopisma, na którego wyniki wielu nie mogło się doczekać. Czy zwiększyło to popularność gazety wśród pisarzy i przypomniało im, że można słać do NF swoje teksty, nie wiem. Nie wiem też, czy redakcja kiedykolwiek cierpiała na niedobór propozycji, ale życzę jej tego, żeby dostawała coraz więcej świetnych tekstów, żeby było, co czytać. Oczywiście też (raz jeszcze) gratuluję wszystkim nagrodzonym i nie mogę doczekać się ich tekstów.

W tym roku – o ile się nie mylę – Nowa Fantastyka wydała 35 opowiadań polskich autorów. Prawie trzy na miesiąc. Trafiły się, jak zwykle, nazwiska bardziej lub mniej znane i trafili się również debiutanci (choć jak już zostało to ustalone, obecnie debiutanta trudno sensownie zdefiniować).

Ja tymczasem spróbuję raz jeszcze wybrać garść opowiadań, które podobały mi się najbardziej. Nie znaczy to, że teksty, które na mojej liście się nie znalazły, nie podobały mi się wcale. Wiele z nich czytało mi się dobrze ale brakowało im „czegoś" lub „czegoś" miały za dużo. Były jednak i takie, które czytało mi się po prostu źle, ale też zdaję sobie sprawę z mojego wybrednego gustu. W swoim podsumowaniu próbuję wybrać te najciekawsze. Te, które wzbudziły we mnie szczególne emocje i zostały zapamiętane.

A oto one, w kolejności wydania:

S.E.N.I.O.R." K. Rewiuk (nr 04/25) – Krótki, zabawny tekst, który z pozoru ma w sobie bardzo niewiele. Ot, długi żart. Pocieszna opowiastka. A jednak nie tylko. Podobała mi się w tym tekście jego zwięzłość i strukturalna precyzja. Nie był przesadnie rozdmuchany (a mógł), nie był przegięty w żadną stronę. Krótkie, udane opowiadanie o lekko żartobliwym charakterze. Czego chcieć więcej?

Orzeszki panny Chew" R. Łoboda (nr 04/25) – Wiem, wiem, że to specyficzny tekst, osadzony w bardzo specyficznym uniwersum, ale podobał mi się, koniec, kropka. Było mi dane zapoznać się już z innym tekstem osadzonym w tym świecie i wrażenia pozostawały dokładnie takie same. Jest to tekst inny, ciekawy i wymusza pewne zabiegi językowe, które są w dużym stopniu odważne. I jestem sobie w stanie wyobrazić, jak źle mogłoby to wszystko pójść, a jednak się udaje.

Znamię" M. Rusnak (nr 06/25) – Co się tyczy tego opowiadania, to zastanawia mnie, jaki byłby mój jego odbiór, gdyby nie wpadł mi wcześniej w ręce „Głodny świat". W tym roku po raz pierwszy przyszło mi spotkać się ze światem Nexusa i było to bardzo miłe spotkanie. Kolejne opowiadanie w tym uniwersum było więc ciekawym dodatkiem do debiutanckiej powieści. Intrygujące postaci, dziwaczne miejsce zawieszone między uniwersami i kolejna opowieść o tym, jak ułożyć sobie życie na nowo.

Służba i obowiązek" A. Miszczak (nr 08/25) – W tym opowiadaniu chyba najbardziej podobał mi się klimat. Mroczny, ale kojący w swoim mroku. Synestetycznie mogę powiedzieć, że ten tekst jest granatowy jak ciemniejące przed nocą niebo i o takim zmroku opowiadające. Istoty żyjące w cieniu obserwują nas, pilnują i w pewnym stopniu podziwiają, mimo iż świadome są naszej kruchości.

Rdza" M.B. Łukasiewicz (nr 08/25) – Nie od razu mi się „Rdza" spodobała na tyle, żeby wstawiać ją na tę listę, ale po tych kilku miesiącach od przeczytania jej widzę, że została we mnie tak wyraźnie, że jej się to należy, więc jest. To nieskomplikowana historia, która mówi o rzeczach bardzo skomplikowanych. Choroba-niechoroba, nieśmiertelna walka z systemem i dystopijne klimaty zdają się jedynie przykrywką do tego, co autor chciał nam naprawdę przekazać.

Niewiedźma" A. Janusz (nr 09/25) – „Niewiedźma" to kolejny naprawdę długi kawałek tekstu. Tym razem jednak nie wiem, czy opowiadanie jest częścią większego uniwersum, czy pojedynczą historią. Z jednej strony przedstawiony świat jest wyjątkowo rozbudowany jak na pojedynczy tekst, z drugiej strony fabuła i postaci zdają się należeć jedynie do tej historii. I to mi się podoba. Sama historia jest natomiast dynamiczna, płynnie rozwijająca się i subtelnie dozująca wszystko, co kluczowe dla fabuły i zakończenia. Czyli bardzo dużo na plus i świetna lektura.

Czas Tutenhito" P. Dybała (nr 10/25) – Cyrk osobliwości to moim zdaniem temat niezwykle bogaty i zaskakująco rzadko wykorzystywany w literaturze fantasy. Tutaj również był głównie tłem do opowiadanej historii, ale tłem bardzo udanym. Niespodziewanie wcielona do cyrkowej społeczności sierota odkrywa w sobie niezwykły talent, który tylko z początku wydaje się błogosławieństwem. Opowiadanie pełne klimatu lekko dusznego namiotu cyrkowego i skrobania piórem o pergamin. Stopniowo odkrywa kolejne karty, żeby wreszcie ułożyć się w jeden spójny obraz. Udane i ciekawe.

Twarzowość" M. Brzozowski (nr 11/25) – Jest to tekst, który przywiódł mi na myśl takie miejsca w internecie jak kanał Alter na YouTube, specjalizujący się w krótkich filmikach o szeroko rozumianej tematyce grozy i horroru. „Twarzowość" to krótka groza, o tyle bardziej przerażająca, że (choć osadzona w świecie przyszłości) zdaje się być możliwą, jeśli spojrzymy na temat z perspektywy choroby psychicznej. A chyba każdy, kto w tych klimatach siedzi, wie, że o tym właśnie bardzo często są horrory. O demonach, które są w nas, a nie na zewnątrz.