Podsumowanie roku 2025 – Fantazmaty

· Tematy ogólne

<p>Przegląd opowiadań ze zbiorów wydawnictwa Fantazmaty wydanych w roku 2025</p>

Fantazmaty czyli jedna z kilku niezwykłych inicjatyw dających szansę autorom krótkich treści na pokazanie się światu i doświadczenie procesu redakcyjnego przed wejściem w komercyjny świat wydawniczy. Dla mnie to nie tylko kolejny punkt zaczepienia na drodze czytelniczej, ale też miejsce w ekipie, w której grzeję się już od kilku lat (i jest mi tam dobrze!). Mimo to staram się podchodzić do oceniania publikowanych tam opowiadań z obiektywizmem i tak samo jak w innych antologiach, tak i w tych wyszukuję opowiadań najlepszych z najlepszych, żeby powiedzieć o nich światu.

Fantazmaty w 2025 roku wydały trzy antologie (w kolejnym pewnie będzie ich już więcej). Są to „Technofobie" – groza połączona z klimatami nowych technologii, „Retrowizje" – rzut okiem na dawne czasy i rozważania, co by było, gdyby tak wsadzić tam jakieś nowe technologie, oraz „O podbojach sfer niebieskich" czyli przede wszystkim podróże przez kosmos i inne planety.

A oto opowiadania, których z tych zbiorów nie wolno przegapić:

„Technofobie"

W zasadzie nie było w tym zbiorze opowiadań słabych i wszystkie czytało mi się z przyjemnością, oraz wszystkie polecam, ale wyszczególnić pragnę trzy z nich:

1. „Częstotliwość" W. Gunia

Gunia solidna firma, to wiadomo. W tym opowiadaniu przenosi nas w dziwny klimat lekkiego kryminału noir, z tym tylko, że przestępca jest nie tylko nieuchwytny, co najprawdopodobniej wręcz niemożliwy do pełnego pojęcia przez umysł ludzki.

2. „UVB – 77" S. Gdela

Znam ludzi, dla których ten tekst mógłby być ich obrazem w krzywym zwierciadle. Zapewne każdy z nas takich zna i to chyba jest w tym opowiadaniu najbardziej przerażające. Tekst bizarryczny i niejednoznaczny, z drugiej strony intrygujący.

3. „Przeskok p-adyczny" M. Zakrzewska

Cóż, znów tekst, który mocno trafia w moje gusta. Autorka połączyła chorobę psychiczną z nowymi technologiami i czego chcieć więcej? Wszystko skropione nutą filozofii i garścią teorii naukowych. Udany tekst.

„Retrowizje"

Długo wyczekiwana, ale bardzo dobra antologia, od której trudno mi się było oderwać. Każde opowiadanie zaskakuje czasem, miejscem i pomysłami, a przy tym jest przyjemnie spójna pod względem konwencji. Zdecydowanie wszystkie teksty zasługują na przeczytanie. A najlepsze z nich to:

1. „Pogrobowiec Boga Wi" A. Poważyńska

Ten tekst bardzo obrazowo zadziałał na moją wyobraźnię. Nie sposób pozbyć się wizji podejrzanego baru na odludzi – prawie jak westernowy saloon – wypełnionego ludźmi zakurzonymi i zgorzkniałymi.

2. „Homo sapiens planifacialis" R. Puchała

Niezwykle podobały mi się w tym tekście jego dwie warstwy: opowieść o tam i kiedyś przeplatająca się z tu i teraz. Pozornie niewinna opowiastka o dawnych, surowych czasach, która bardzo subtelnie wiąże się poważnymi dylematami natury moralnej w czasach zupełnie innych.

3. „Świt nad doliną" W. Orłowski

Nie sposób nie docenić w tym tekście wiedzę autora. Przenosimy się w daleki orient dawnych czasów, a imersja jest w tym wypadku naprawdę głęboka. Wiktor natomiast po raz kolejny udowadnia, jak dobrze czuje się w tekstach batalistycznych.

„O podbojach sfer niebieskich"

Długo wyczekiwany tom opowiadań s-f, a w nim szerokie spektrum pomysłów. Myślę, że fani różnych odmian science fiction mogą znaleźć tu coś dla siebie.

1. „Indig" P. Jedliński

Za dziwność i dialog z czytelnikiem, nieco bardziej otwarty niż zwykle. Opowiadanie delikatnym łukiem zmierza w kierunku, którego możemy się spodziewać, ale też autor niewiele przed nami w tym względzie ukrywa.

2. „Inferno" A. Laisen

Kolejne sprawdzone nazwisko, które praktycznie nie zawodzi. Dobrze skomponowany tekst trochę podstępnie podchodzący czytelnika. Bardzo udany tekst, a ja z przyjemnością będę wyglądać kolejnych opowiadań Artura.