Podsumowanie roku 2025 – Biały Kruk
· Recenzje
<p>Przegląd opowiadań magazynu Biały Kruk - najlepsze wydane w roku 2025.</p>
Ostatnie moje podsumowanie roku 2025. Opóźnione, bo „Dinozaury" wyszły pod koniec grudnia, ale już jest. Więc zaczynajmy.
Magazyn Biały Kruk wydał w minionym roku pięć antologii (albo cztery, jeśli się uprzemy, że „Czarne charaktery", mimo iż pojawiły się dopiero w styczniu 2025, przynależą do 2024). Przyjrzyjmy im się po kolei.
„Czarne charaktery"
Zbiór o bardzo ciekawym motywie powstawania czarnych charakterów. W końcu możemy dowiedzieć się, skąd to całe zło się w ogóle bierze. Pomysł ciekawy, a sama antologia przedstawia ogromne spektrum podejścia do tematu.
„Stworzyłem ciebie, stworzyłeś mnie" R. Łoboda – Za prostotę i lakoniczne przedstawienie ciekawego pomysłu. Zaczynam ostatnio bardzo doceniać krótkie, konkretne opowiadania, które mimo wszystko oferują głębię.
„Pura Fides" M. Kolenda – Za burzliwą akcję połączoną z motywami okultystycznymi. Za utrzymane napięcie i zwartą strukturę.
„Alchemia"
A to, moim zdaniem, jest jeden z najbardziej udanych jak dotąd numerów Białego Kruka.
„Obchód" A. Olchowy – Artur ma ten specyficzny styl pisania, zarówno bardzo dojrzały i wciągający, a z drugiej strony nie przesadnie pompatyczny i bardzo bliski człowiekowi.
„Reguła przemiany" A. Dublas – Kolejny nienajłatwiejszy tekst, ale również bardzo udany. Pragnienie poznania, przekroczenia granic nauki i biologicznych ograniczeń.
„Przepis na golema" D. Kordowski – I tutaj BK daje nam wreszcie odetchnąć czymś nieco lżejszym. Golem intryguje i wciąga w szalony wir wydarzeń już od pierwszych akapitów. Przyjemna lektura, zaskakująca i wciągająca.
„Księżyc"
Biały Kruk zaostrzył apetyt na dobre teksty, po czym zaserwował nam kolejny zbiór z kilkoma bardzo dobrymi tekstami.
„Ja, ostatni człowiek" W. Moska – Zacząć zbiór takim opowiadaniem, to bardzo dobrze zacząć zbiór. „Ja…" to kolejny nielekki, ale poruszający tekst, pozwalający zastanowić się nad bardzo wieloma rzeczami.
„Kochani, wszystko będzie dobrze" – To również jest tekst, którego lepiej nie przegapić. Choć tekst początkowo budził mój sceptycyzm, to jednak przyzwoicie się rozkręca i odpowiednio kończy.
„Zima"
Niestety numer ten niespecjalnie mnie porwał. Te, o których mogę z czystym sumieniem wspomnieć:
„Era czterech słońc" B. Uznańska-Loch – Tekst chyba najbardziej przypominał klasyczny frostpunk. Ważne, że opowiadanie jest mroźne i brutalne, i tak chyba powinno być z każdym osadzonym w bezlitosnej zimowej atmosferze.
„Ostatnia zima" P. Domownik – Chyba wpadły mi w oko opowiadania akcji. Znów pogonie, śledztwa, tajne służby i… moce nadprzyrodzone.
„Dinozaury"
Wreszcie, ostatni z zeszłorocznych numerów. Nie ukrywam, że tematyka zupełnie nie moja.
„Implozja" A. Laisen – Opowiadanie kilkuwarstwowo przedstawia uniwersalne problemy świata, niezależnie od tego, jaka epoka czy jaki rok.
„Dr. Strangelove i Przyjaciele" M. Świerczek-Gryboś – Kolejne s-f w antologii o dinozaurach (dziękuję!). Podobał mi się w tym tekście nie tylko pomysł na znalezisko tak dziwne, że aż niemożliwe do uwierzenia, jak i bardzo sprawne granie drugim planem.
„Drugie życzenie" A. Ciszewski – Za pokazanie tematu trudnego, ale ważnego.
„Wielki Korporacyjny Wyścig Skamielin" K. Keller – Za dziwaczność i lekkość. Autorce udało się wywołać na mojej twarzy kilka uśmiechów.