Podsumowanie roku 2024 – magazyn Biały Kruk
· Recenzje
<p>Przegląd najciekawszych opowiadań z numerów magazynu Biały Kruk z roku 2024 – od magii i miecza, przez fantastykę socjologiczną, po morskie opowieści.</p>
Nie umiem niestety wybrać jednego, najciekawszego z tegorocznych numerów. Każdy miał lepsze i gorsze opowiadania, czy raczej takie, które bardziej lub mniej przypadły mi do gustu. Przekazano w nasze ręce zbiory magia i miecz, fantastyka socjologiczna, morskie opowieści oraz teksty redakcyjne. A oto najciekawsze według mnie pozycje, na które zdarzyło mi się natrafić w tym roku na łamach magazynu. Żeby nie przedłużać – bo przecież wszyscy czekają na sedno – oto moje top 4 i pozostałe:
„Bez zmian" J. Kościelniak (Nr 2/2024 specjalny)
W moim subiektywnym odczuciu najlepsze tegoroczne opowiadanie „Białego Kruka". Klimatem mocno pasuje do „Czarnego Lustra", którego wiele odcinków zapadło mi w pamięć. Podczas czytania tego tekstu nie opuszczało mnie poczucie, że nadawałoby się on na kolejny odcinek wspomnianego serialu. Przesyca go niepewność otaczającej nas rzeczywistości, jej dziwność i zarazem przekonanie, że świat może tak właśnie musi wyglądać, tylko to nie jest świat dla nas. Być może tekst szczególnie przypadł mi także do gustu samą tematyką i trafił w czułe struny, a dla innych czytelników zleje się z innymi dobrymi tekstami? Dla mnie zostaje to na razie numer jeden.
Pozostałe, ściśnięte na podium zaraz potem (w losowej kolejności):
„Słowa jego Boga" M. A. Sakowska (Nr 1/2024 specjalny)
Ciekawie zbudowany świat i życie głównego bohatera w migawce. Podobało mi się w tym tekście to, że z czasem czytelnik orientował się, że w zasadzie tekst nie jest o tym, co się głównemu bohaterowi przytrafia, tylko o tym, dlaczego się to dzieje i czy ma to jakikolwiek sens. To opowiadanie wydaje się być tekstem o przezwyciężaniu swoich słabości i pokazywaniu światu, że „się da", gdy tak naprawdę pokazuje, że może czasem się nie powinno, jeśli przezwyciężać cokolwiek mamy jedynie dla świata, a zapominamy w tym wszystkim o nas samych.
„Człowiek doskonały" M. Karpiński (Nr 1/2024 specjalny)
To jest po prostu dobry kawałek postapo, w którym zmieszano człowieka samotnego – być może ostatniego na świecie – z technologią, która pomoże mu przetrwać w tych nieludzkich warunkach. Znów jednak zaczynają pojawiać się pytania, czy powinniśmy o taka pomoc prosić i na ile, w kreowaniu nowych tworów, mamy prawo na zabawę w boga.
„Rozmył się czas" M. M. Lasik (Nr 28 kwiecień-czerwiec)
Ten tekst jest… ładny. Ciekawy i dojrzały, a do tego nienachalny. Świat przedstawiony przez autorkę jest bogaty, ale nie jest w nas wciskany na siłę. Mamy szansę odkrywać go po kawałku, a rzeczy nieistotne pozostają subtelnie niedopowiedziane. Niesamowicie to doceniam, bo tworzy to ciekawy klimat, w którym mogą się odnaleźć nie tylko fani s-f. W moim odczuciu jest to najlepszy tekst z antologii morskiej.
Najciekawsze spośród tekstów, które nie dostały się na moje podium (kolejność przypadkowa):
- „Koniunkcja" M. Bannerman (Nr 28 kwiecień-czerwiec)
- „Syndrom gotującej się żaby" M. A. Sakowska (Nr 2/2024 specjalny)
- „Perfekcyjna harmonia" B. Uznańska-Loch (Nr 2/2024 specjalny)
- „Krzem" G. Czapski (Nr 1/2024 specjalny)
- „Pojedynek" S. Dec (Nr 27 styczeń-marzec) – Żeby numer magia i miecz nie pozostał bez mojego faworyta, wskaże właśnie ten tekst. Za język i pomysł oraz z nadzieją, że w przyszłości autorka będzie więcej pisać o rzeczach w tekście najważniejszych i mniej o tym, co dzieje się poza ramami opowiadania i w co czytelnik jest nie do końca zasadnie angażowany. Z tym jednak problem miały prawie wszystkie opowiadania ze wspomnianego numeru, dlatego o „Pojedynku" (zdecydowanie najlepszego z tamtego zbioru) i tak chętnie wspomnę w tej liście.
Czekam na zapowiedziany na grudzień kolejny numer Białego Kruka, aby być może powiększyć tę listę.